Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Dola pediatry

Jerzy Dziekoński
Kurier MP

Zaglądamy pediatrom do portfeli: ich średnie miesięczne, zasadnicze wynagrodzenie to niespełna 5,4 tys. zł brutto. Po odjęciu składek i podatków, jak mówią sami specjaliści, pozostaje finansowe upokorzenie i rozżalenie. Efekt? Lekarze odchodzący do POZ, coraz mniej młodych garnących się do zawodu i pogłębiająca się zapaść opieki nad dzieckiem.

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Deklinacja słowa rodzina zajmuje w gramatyce języka polityków miejsce wyjątkowe. Rodziną łatwo podeprzeć słupki poparcia. Mamy zatem program zdrowia prokreacyjnego, reklamy z królikami i 500 plus. Kiedy jednak dojdziemy do opieki medycznej nad dziećmi, tak „puchato” jak w reklamie i krzepiących mowach rządzących już nie będzie. Państwo troszczy się o dzieci zdrowe. O dzieci chore troszczyć muszą się lekarze, zmagając się z tonami papierów, dramatycznym niedofinansowaniem procedur, często kosztem własnych rodzin, bo żeby zapewnić im byt, muszą pracować na kilku etatach w kilku miejscach.

Przyjrzyjmy się płacom pediatrów. Według raportu serwisu internetowego Wynagrodzenia.pl, mediana podstawowego wynagrodzenia pediatry wynosi 5 385 zł. Jedna czwarta ankietowanych zarabia mniej, bo 3983 zł. Co dziesiąty lekarz zarabia 10 352 zł. 25 proc. ankietowanych zaznaczyło zarobki na poziomie 7 413 zł.

Grzegorz Poręba, analityk portalu Wynagrodzenia.pl wyjaśnia, że powyższe stawki dotyczą osób zatrudnionych w placówkach ochrony zdrowia na etatach. Podawane kwoty to wynagrodzenie za podstawowy wymiar godzin i zapisane są w umowie o pracę. Nie dotyczą dodatkowych godzin spędzonych np. na dyżurach. Niewykluczone natomiast, że najwyższe stawki wiążą się z pracą na stanowiskach kierowniczych – np. ordynatora lub zastępcy ordynatora oddziału, ponieważ w ankiecie nie rozróżniono na jakim stanowisku pediatra pracuje.

Najlepiej w powiatach

Co ciekawe, najlepsze zarobki dla lekarzy pediatrów wcale nie są oferowane w największych miastach. Tutaj trend jest odwrotny. Stawka w miejscowościach powiatowych jest najwyższa, bo sięga 7 219 zł. W miastach wojewódzkich do ćwierć miliona mieszkańców – 5 279 zł, w aglomeracjach do miliona mieszkańców – 5 385 zł, zaś w Warszawie – 6 045 zł. Wszystkie podane liczby to kwoty brutto. Oznacza to, że w szpitalach powiatowych lekarze często zarabiają więcej niż w wysoko wyspecjalizowanych placówkach klinicznych.

– To jest problem, który trawi jednostki wysokospecjalistyczne. Praca w szpitalu specjalistycznym często wiąże się z leczeniem pacjenta przez wiele tygodni. W związku z czym jest to praca wyczerpująca fizycznie, psychicznie i emocjonalnie. Niewielu lekarzy godzi się na takie obciążenia za relatywnie niewielkie pieniądze – mówi Łukasz Klasa z Porozumienia Lekarzy Uniwersyteckich Szpitali Dziecięcych. – Ośrodki, które oferują podstawowy zakres opieki zdrowotnej niejednokrotnie stawki mają wyższe. Powoduje to przesunięcie puli lekarzy z klinik do szpitali o niższym stopniu referencyjności lub do opieki ambulatoryjnej.

Jak zauważa prof. Jarosław Peregud-Pogorzelski, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, mniejsze szpitale walczą o lekarzy, oferując im wyższe stawki nawet kosztem ogólnej sytuacji finansowej placówki.

– Pensje lekarzy w naszym kraju są nie współmiernie niskie w odniesieniu do zarobków większości naszych kolegów pracujących w innych krajach Unii Europejskiej. Pediatrzy zawsze byli grupą niedocenianą w opiece medycznej w Polsce. Dotyczy to również pediatrii jako dyscypliny medycznej – komentuje dla MP.PL prof. Peregud-Pogorzelski. – Sytuacja jest katastrofalna nie tylko w rejonie. Zaczyna brakować pediatrów również w dużych ośrodkach wojewódzkich. Oddziały pediatryczne są zamykane lub ich działalność jest ograniczana z powodu ich niskiej rentowności, której podłoże tkwi przede wszystkim w nieprawidłowej wycenie procedur pediatrycznych. Wyższe zarobki w małych miejscowościach dla pediatrów wynikają z wyższych stawek oferowanych przez miejscowych pracodawców, którzy czynią to kosztem zadłużania się kierowanych przez nich podmiotów medycznych.

Łukasz Klasa dodaje, że zarobki pediatrów na etatach w szpitalach specjalistycznych schodzą nawet do poziomu 3 800 zł brutto. – Dochodzimy do rozbieżności nawet w płacach, które w tej chwili uzyskali koledzy rezydenci. Zagrożenie jest takie, że przy tak dużej luce pokoleniowej zacznie w końcu brakować ludzi, którzy są gotowi na dość duże poświęcenie, pracując w specjalistycznych szpitalach pediatrycznych.

Rozbieżności stają się jeszcze bardziej jaskrawe, kiedy przejrzy się oferty pracy dla pediatrów w regionach. Nie dość, że pracodawcy w mniejszych miejscowościach oferują wyższe pensje, to bardzo często kuszą jeszcze np. trzypokojowym mieszkaniem służbowym wchodzącym w ramy uposażenia.

Z lepszą wypłatą w POZ

Kolejny negatywny trend z punktu widzenia opieki szpitalnej to przechodzenie pediatrów do POZ. Powody są oczywiste – z jednej strony niższa presja i odpowiedzialność, z drugiej – wyższe wypłaty. Według serwisu Wynagrodzenia.pl, mediana pensji w POZ to 7649 zł brutto.

Prof. Jarosław Peregud-Pogorzelski komentuje to zjawisko w następujący sposób:

– Przyczyną są zdecydowanie wyższe stawki oferowane dla pediatrów w POZ, które obecnie bardzo konkurują o pediatrów pomimo, iż chciano ich z tej opieki wyłączyć. Sytuacja jest wręcz alarmująca ponieważ w ostatnich dwóch latach obserwujemy znaczny odpływ lekarzy pediatrów ze specjalistycznych placówek szpitalnych do POZ z powodów właśnie finansowych.

Ostra konkurencja

Nasi rozmówcy potwierdzają, że rynek pracy konkuruje o pediatrów nie przebierając w środkach. Jak zauważa prof. Peregud-Pogorzelski, nawet takie działania jak oferta ze służbowym mieszkaniem nie zawsze okazują się skuteczne. – Wynika to przede wszystkim z powodu niedostatecznej liczby pediatrów – wyjaśnia prezes PTP. – Jeżeli będziemy prowadzili taką politykę opieki nad dzieckiem jak dotychczas i nie spowodujemy, że stanie się ona dla nas priorytetem, sytuacji na pewno nie naprawimy.

W sytuacji wzajemnego „podkupowania” specjalistów przez placówki ochrony zdrowia bez konkretnych rozwiązań systemowych, groźba zamykania oddziałów i obniżania standardów będzie przybliżała się z dnia na dzień.

– Ten niezdrowy trend obserwujemy już od dłuższego czasu. Jeżeli będzie się on nadal pogłębiał, opieka medyczna nad dzieckiem będzie się niestety pogarszać. Dziecko w naszym kraju nadal nie jest traktowane jako dobro najwyższe, a w moim przekonaniu tak właśnie powinno być – odnosi się do polityki zdrowotnej szef PTP.

Jak komentował w jednej z wcześniejszych rozmów z MP.PL prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz, do zawodu pediatry młodych lekarzy może przyciągnąć tylko poprawa warunków pracy i płacy. Według danych NIL z 2017 roku zawód pediatry wykonuje w Polsce niespełna 15 tys. lekarzy, z czego ponad 11 tys. przekroczyło już 50. rok życia. Zdaniem Hamankiewicza, wkrótce może okazać się, że nie będzie miał kto uczyć młodych lekarzy wybierających tę specjalizację. Tymczasem, jak widać na wyżej wymienionych liczbach, zachęt finansowych brak.

Te natomiast oferują prywatne placówki ochrony zdrowia. Z naszych informacji wynika, że w „sieciówce” pediatra może zarobić, w zależności od miasta i tytułu naukowego, od 90 do 150 zł brutto za godzinę pracy. Dorabiając zatem w wolnym czasie, po 10 godzin w tygodniu, może uzyskać dodatkowo podobne wynagrodzenie jak w publicznej placówce ochrony zdrowia na etacie w pełnym wymiarze godzinowym.

– Chodzi nie tylko o to, aby zaspokoić finansowe potrzeby lekarzy, ale też żeby zachęcić ich do tego, żeby wraz z ich rozwojem naukowym mogli skupić się na pracy nad pacjentem w jednym miejscu, żeby nie dochodziło do sytuacji, w których pediatra poszukuje pracy w kilku miejscach i zaczyna się rozdrabniać – podsumowuje Łukasz Klasa. – Jeżeli rzeczywiście mamy ośrodek wysokospecjalistyczny, to przyciągajmy tam specjalistów oferując im wyższe, a nie niższe zarobki.

Data utworzenia: 16.03.2018
Dola pediatryOceń:
(5.00/5 z 1 ocen)
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.