Jak wspierać dziecko przeżywające bunt

Małgorzata Solecka

Nie ma jednego scenariusza na czas buntu nastolatka. Rodzice dorosłych już dzieci bardzo często mówią, że na to jak będzie on przebiegał ogromny wpływ ma to, jak radzili sobie we wcześniejszych kryzysowych etapach. Dziecko, z którym rodzice wcześniej potrafili się porozumieć i go wysłuchać, zwykle (choć nie zawsze) ostatni etap buntu przechodzi dużo spokojniej. Ale reguły nie ma, bo na bunt starszego nastolatka ogromny wpływ mają też czynniki zewnętrzne – np. środowisko kolegów, szkoła, zainteresowania.


Fot. Pixabay.com

Podstawową kwestią jest redefiniowanie granic. Dziewięcio, dziesięciolatek nie chce być traktowany jak maluch. Rodzice powinni to uznać. Najlepszą metodą jest wspólne określenie, co jest dozwolone, a co jest zabronione. – Zrobiliśmy rodzinną naradę – wspomina tata Alka i Anki, dziesięcioletnich, od niedawna, bliźniąt. – Dzieci chciały pozwolenia na gaszenie światła o 22.00, bo koledzy oglądają filmy wieczorem i przesunięcia z 19.00 na 20.00 pory powrotu do domu od kolegów z bloku. Po długiej naradzie zgodziliśmy się, że w tygodniu światło gaśnie o 21.00, piątki są przeznaczone na wieczorne kino domowe, zaś w sobotę mogą siedzieć nad książką, grą czy zabawą do 21.30. Podpisaliśmy w tej sprawie kontrakt, wisi na lodówce.

Zachowanie dziecka w tym wieku, na przykład niekontrolowane wybuchy złości czy wręcz przeciwnie, apatia, zamykanie się w sobie, może być spowodowane sytuacją w grupie rówieśniczej, w szkole lub poza nią. Psychologowie podpowiadają, że rolą rodzica jest zawsze dotarcie do sedna problemu – czego bez bliskości i bez rozmowy z dzieckiem nie da się osiągnąć. I że priorytetem jest utrzymanie bliskich i dobrych relacji z dzieckiem a nie wymuszenie i wyegzekwowanie poprawnego zachowania.

Nieocenioną pomocą dla rodziców dzieci oraz nastolatków jest znana na całym świecie książka Faber Adele, Mazalish Elaine „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” oraz pozostałe poradniki tych autorek (osobna jest poświęcona nastolatkom). Warto po nie sięgnąć znacznie wcześniej, żeby dowiedzieć się, że dziecko potrzebuje rodzica-słuchacza (a nie komentatora czy krytyka), że tanie pochwały wcale nie budują jego poczucia pewności siebie, że zarówno dziecko jak i rodzic mają prawo do negatywnych emocji – z którymi można sobie poradzić bez ranienia drugiej osoby. Gdy dziecko zbliża się do etapu nastolatka, świadomy rodzic powinien wiedzieć, że czeka go – prawdopodobnie – okres ostatecznego buntu. Ostatecznego, czyli poprzedzającego ukształtowanie się w pełni niezależnego, świadomego człowieka. Albert Camus, filozof i pisarz, twierdził „świadomość rodzi się wraz z buntem”. Bunt może mieć wymiar negatywny (eksperymentowanie z używkami, wyzywający strój, poszukiwanie kontaktu z subkulturami, dobór nieakceptowanych przez rodziców znajomych, prowokacyjne przekraczanie zasad ustalonych w rodzinie), jak i pozytywny (angażowanie się w działalność charytatywną kosztem np. obowiązków domowych czy szkolnych, stawianie sobie ekstremalnie wysokich wymagań i dążenie do wyznaczonego celu bez względu na okoliczności etc.).

Nie ma jednego scenariusza na czas buntu nastolatka. Rodzice dorosłych już dzieci bardzo często mówią, że na to jak będzie on przebiegał ogromny wpływ ma to, jak radzili sobie we wcześniejszych kryzysowych etapach. Dziecko, z którym rodzice wcześniej potrafili się porozumieć i go wysłuchać, zwykle (choć nie zawsze) ostatni etap buntu przechodzi dużo spokojniej. Ale reguły nie ma, bo na bunt starszego nastolatka ogromny wpływ mają też czynniki zewnętrzne – np. środowisko kolegów, szkoła, zainteresowania.

Młody człowiek nadal potrzebuje norm i zasad. I to nie tylko po to, by mieć się przeciw czemu buntować i co łamać. Są one punktem odniesienia, drogowskazem moralnym. Ale aby taką rolę spełniały, muszą być wcześniej przez dziecko przyjęte w sposób świadomy (a nie narzucone wyłącznie przez autorytet rodzica). Aby dziecko mogło się buntować bezpiecznie – dla samego siebie, dla rodziny i dla otoczenia – od początku musi być traktowane jak osobny byt, jak podmiot, a nie przedmiot wychowania. Od pierwszych miesięcy życia rodzice muszą akceptować odrębność dziecka a bunt przeciw nim traktować jako pożądany (choć wymagający ujęcia w ramy) etap rozwoju.

Przy pisaniu tekstu korzystałam z książek:
• Robert MacKenzie: „Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić? Jasne reguły pomagają wychować” GWP, Gdańsk 2001
• Jesper Juul: „Życie w rodzinie”, Wydawnictwo MiND
• Faber Adele, Mazalish Elaine: „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”

Data utworzenia: 26.07.2018
Jak wspierać dziecko przeżywające buntOceń:
Zobacz także
Wysłanie wiadomości oznacza akceptację regulaminu

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.