Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwem

Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwemOceń:
(2.32/5 z 85 ocen)
Fiona Godlee, Jane Smith, Harvey Marcovitch
Tłumaczyła dr med. Małgorzata Wójcik

Copyright © 2011 BMJ Publishing Group Ltd., with permission from BMJ Publishing Group Ltd.
BMJ, 2011; 342: c7452, doi: 10.1136/bmj.c7452
Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwem
Fiona Godlee
Redaktor naczelny
British Medical Journal
Jane Smith
Zastępca redaktora naczelnego
British Medical Journal
Harvey Marcovitch
Redaktor British Medical Journal
Skróty: GMC – General Medical Council, MMR – szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce

Oczywiste dowody sfałszowania danych powinny już na zawsze zamknąć drzwi za tym szkodliwym argumentem budzącym lęk przed szczepieniem MMR.

"Nauka jest zarówno najbardziej dociekliwą i... sceptyczną, ale jednocześnie najbardziej ufną z ludzkich aktywności" powiedział w 1989 roku Arnold Relman, były redaktor New England Journal of Medicine. "Ogromny sceptycyzm to skutek wyczulenia na możliwość popełnienia błędu, całkowita ufność to brak wyczulenia na możliwość popełnienia oszustwa".1 Słowa te nigdy nie były prawdziwsze niż w odniesieniu do artykułu z 1998 roku opublikowanego w piśmie The Lancet, w którym zasugerowano związek pomiędzy skojarzoną szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) a "nowym zespołem" obejmującym autyzm i chorobę jelit.

Naukowe ograniczenia publikacji autorstwa Andrew Wakefielda i jego 12 współautorów były oczywiste już w chwili jej ukazania się w 1998 roku.2,3 Jak tylko wybuchł popłoch przed szczepionką, krytycy szybko wskazali, że artykuł był opisem małej serii przypadków, bez grupy kontrolnej, łączącym trzy powszechnie występujące zjawiska i choroby, i to na podstawie odwoływania się do pamięci i przekonań rodziców.4 Badania epidemiologiczne prowadzone podczas następnej dekady konsekwentnie nie potwierdzały dowodów na istnienie związku pomiędzy MMR a autyzmem.5-8 Artykuł Wakefielda i wsp. ostatecznie wycofano z publikacji po dwunastu latach od jej ukazania się, 9 po zakończeniu postępowania sądowego przez brytyjski General Medical Council (GMC) w ramach najdłuższego w historii przesłuchania dotyczącego utrzymania prawa wykonywania zawodu.10 Do tego czasu tylko nieliczni mogli zaprzeczyć, że publikacja była wadliwa zarówno pod względem naukowym, jak i etycznym. Ale dopiero konsekwentny sceptycyzm jednego człowieka – i to spoza kręgu nauki i medycyny – pozwolił wykazać, że publikacja w rzeczywistości była spreparowanym oszustwem.

W serii artykułów na łamach BMJ, z których pierwszy ukazuje się w tym tygodniu (tzn. drugim tygodniu stycznia 2011 r. – przyp. red.), po siedmiu latach od zainteresowania się lękiem społeczeństwa przed MMR, dziennikarz Brian Deer pokazuje zakres oszustwa Wakefielda i szczegóły jego przygotowania (p. Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMRprzyp. red.). Opierając się na przeprowadzonych wywiadach, dokumentach oraz informacjach upublicznionych podczas przesłuchań przed GMC, Deer ujawnia, w jaki sposób Wakefield zmienił liczne fakty dotyczące historii chorób pacjentów, tak aby znaleźć uzasadnienie dla swojej tezy o odkryciu nowego zespołu klinicznego, jak zatrudniające go jednostki – Szpital Royal Free i Akademia Medyczna w Londynie – wspierały go, gdy poszukiwał sposobu, w jaki mógłby wykorzystać lęk wzbudzony przed MMR do uzyskania korzyści materialnych oraz jak się to stało, że najważniejsze osoby i instytucje nie przeprowadziły w interesie publicznym śledztwa, gdy Deer po raz pierwszy wyraził swoje wątpliwości.11 Deer opublikował pierwsze wyniki swojego śledztwa w sprawie publikacji Wakefielda w 2004 roku.12 Ujawnił wówczas podejrzenie oszustwa naukowego, nieetyczne traktowanie badanych dzieci oraz konflikt interesów Wakefielda, który był zaangażowany w proces sądowy przeciwko producentowi szczepionki MMR. Na podstawie tych faktów GMC zainicjowała swoje własne śledztwo, koncentrując się na tym, czy badanie zostało przeprowadzone zgodnie z zasadami etyki. Jednak podczas gdy komisja dyscyplinarna publicznie badała dokumentację medyczną dzieci, Deer porównał ją z tym, co zostało opublikowane w The Lancet. Skoncentrował się głównie na tym, czy fakty naukowe były prawdziwe.

Według definicji Office of Research Integrity w Stanach Zjednoczonych za oszustwo uznaje się sfabrykowanie, sfałszowanie lub plagiat.13 Deer wydobył na światło dzienne oczywiste dowody fałszerstwa. Odkrył, że publikacja w The Lancet w 1998 roku zawierała nieprawdziwy obraz lub nieujawnione zmiany w odniesieniu do wszystkich 12 opisanych w niej przypadków i w żadnym z nich dokumentacja medyczna nie odpowiadała w pełni opisom, rozpoznaniom lub danym z wywiadów opublikowanym w czasopiśmie.

Kto był autorem tego oszustwa? Niewątpliwie był to Wakefield. Czy to możliwe, że była to pomyłka, ale nie nieuczciwość: że był aż tak niekompetentny, że nie był w stanie rzetelnie opisać projektu ani wiernie opisać żadnego spośród 12 przypadków? Nie. Napisanie publikacji tak, aby osiągnąć zamierzony przez niego rezultat było przemyślane i wymagało sporo wysiłku: wszystkie rozbieżności prowadzą do jednego wniosku, a rozmiar nieprawdy jest ogromny. Co więcej, z uwagi na skalę trwającego 271 dni przesłuchania przed GMC nie mogła się ona skupić bezpośrednio na oszustwie, jednak uznała go winnym nieuczciwości w odniesieniu do naruszenia kryteriów włączenia pacjentów do badania, finansowania badania przez Legal Aid Board (instytucja zapewniająca w Wielkiej Brytanii pomoc prawną w sprawach cywilnych osobom, które nie mogą sobie na nią pozwolić, finansowana ze środków publicznych – przyp. red.) oraz wydanych później oświadczeń na ten temat.14

Ponadto, Wakefieldowi dano wiele możliwości powtórzenia badań i potwierdzenia wyników przedstawionych w swojej publikacji, albo przyznania, że się pomylił. Odrzucił obydwie możliwości. Nie przyłączył się do 10 współautorów swojej publikacji, którzy w 2004 roku wycofali się ze swojej interpretacji wyników badnia,15 i konsekwentnie twierdził, że nie zrobił nic złego. Zamiast tego, mimo że aktualnie okryty złą sławą i pozbawiony wiarygodności lekarza i nauczyciela akademickiego, nadal forsuje swój punkt widzenia.16

A tymczasem szkodliwy wpływ na zdrowie publiczne się pogłębia, podsycany przez tendencyjne doniesienia w mediach oraz nieskuteczną reakcję rządu, naukowców, czasopism medycznych oraz środowiska lekarskiego.17,18 Chociaż odsetek dzieci zaszczepionych przeciwko odrze w Wielkiej Brytanii powoli się zwiększa z poziomu 80% notowanego w latach 2003–2004,19 to nadal pozostaje poniżej 95%, czyli wartości, która zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zapewnia odporność populacyjną. W 2008 roku, po raz pierwszy od 14 lat, Anglię i Walię uznano za obszary endemicznego występowania odry.20 Na skutek tego wznieconego lęku setki tysięcy brytyjskich dzieci są pozbawione ochrony przed odrą, a walka o odzyskanie zaufania rodziców do MMR trwa nadal.

Wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie, jak te obawy wpłynęły na zapadalność na świnkę. Podczas epidemii, które wystąpiły w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Holandii, najczęściej chorowały osoby w wieku 18–24 lat, wśród których 70–80% otrzymało co najmniej jedną dawkę MMR.21,22 Możemy zatem nie poznać konsekwencji zmniejszenia odsetka dzieci zaszczepionych po 1998 roku do czasu, aż osiągną one wiek młodzieńczy. Na razie dysponujemy przesłanką epidemii, która wybuchła w szkole w Essen w Niemczech, do której uczęszczały dzieci rodziców przeciwnych szczepieniom. Spośród 71 dzieci, które zachorowały na świnkę, 68 nie było zaszczepionych.23

Wydaje się, że równie ważnym problemem, jak negatywny wpływ lęku przed MMR na zachorowalność na choroby zakaźne, jest odpływ energii, emocji i finansów od wysiłków na rzecz zrozumienia prawdziwych przyczyn autyzmu oraz metod pomocy dzieciom i rodzinom dotkniętych tą chorobą.24 Ta wyjątkowo niszczycielska historia jest dla wielu osób bolesną nauczką. W pierwszej kolejności dotyczy to współautorów artykułu. Dla komisji GMC było oczywiste, że ostateczną wersję publikacji przygotował wyłącznie Wakefield. Wydaje się, że współautorzy nie byli świadomi tego co robił, zasłaniając się ich nazwiskami i reputacją. Jak usłyszeli członkowie komisji GMC, współautorzy nie potrafili nawet zidentyfikować poszczególnych dzieci w publikacji zawierającej w tekście i tabelach anonimowe dane pacjentów. To ich jednak nie usprawiedliwia. Co prawda GMC oskarżyła o postępowanie niezgodne z zasadami tylko dwóch współautorów artykułu (Johna Walkera-Smitha i Simona Murcha), a ostatecznie za winnego uznała tylko jednego (Walkera-Smitha), wszyscy współautorzy nie dopełnili obowiązków spoczywających na naukowcach. Satysfakcja z dopisania publikacji do dorobku zawodowego nie może zwalniać od odpowiedzialności za upewnienie się, że nie jest się uczestnikiem lub nieświadomą ofiarą oszustwa. Oznacza to, że współautorzy będą musieli sprawdzać dane źródłowe dokładniej niż wielu robi to obecnie albo szczegółowo opisywać w deklaracji, za jaką część danych źródłowych biorą odpowiedzialność. Po drugie, komisje bioetyczne powinny nie tylko szczegółowo analizować składane projekty badawcze, ale mieć narzędzia pozwalające sprawdzać, że wykonywane są tylko te działania, na które wyrażono zgodę (a w razie jakichkolwiek zmian podejmować postępowanie audytorskie) oraz wypracować procedury zarządzania, które pozwoliłyby nakładać sankcje, gdyby końcowa publikacja pokazała, że złamano te zasady. W końcu nauczkę dostały Royal Free Hospital, czasopismo The Lancet i szersza społeczność naukowców. Będzie to tematem mających się wkrótce ukazać artykułów.

Co z innymi publikacjami Wakefielda? W świetle tych nowych informacji ich prawdziwość musi budzić wątpliwości. Dotychczasowe doświadczenia uczą, że manipulacja w badaniach naukowych rzadko jest zachowaniem izolowanym.25 Przez lata w British Medical Journal i jego siostrzanych czasopismach GutArchives of Disease in Childhood opublikowano liczne artykuły, w tym listy do redakcji i streszczenia badań autorstwa A. Wakefielda i jego współpracowników. Napisaliśmy do prorektora University College London, Johna Tooke'a, który obecnie odpowiada za poprzednie miejsce pracy A. Wakefielda, prosząc go o przeanalizowanie całej poprzedniej działalności naukowej A. Wakefielda, aby rozstrzygnąć, czy należy wycofać jeszcze jakieś inne publikacje.

Oczywiście opisywaną publikację usunięto z czasopisma The Lancet, ale z powodu znacznie węższego zakresu manipulacji, niż to teraz udowodniono. W uzasadnieniu wycofania artykułu z publikacji powołano się na ustalenia GMC, że (wbrew temu co twierdzili autorzy – przyp. red.) do badania wcale nie kwalifikowano kolejno (losowo – przyp. red.) zgłaszających się pacjentów, a badanie nie uzyskało zgody komisji bioetycznej. Takie stanowisko pozostawiło otwarte drzwi tym, którzy wciąż chcą wierzyć, że obserwacje opisane w artykule – choć od początku niewiarygodne – nadal mają wartość naukową. Mamy nadzieję, że uznanie tego artykułu za oszustwo zamknie te drzwi już na dobre.

Konflikt interesów
Wszyscy autorzy wypełnili ujednolicony formularz konfliktu interesów na stronie internetowej http://www.icmje.org/coi_disclosure.pdf (dostępny na prośbę u autorki wyznaczonej do korespondencji) i deklarują: brak wsparcia przy pisaniu tego artykułu ze strony jakiejkolwiek organizacji, brak związków finansowych w ciągu ostatnich 3 lat z jakąkolwiek organizacją, która byłaby zainteresowana niniejszym artykułem. HM przewodniczy komisji GMC zajmującej się prawem wykonywania zawodu. Nie miał żadnego związku z przesłuchaniami A. Wakefielda, a w niniejszym artykule wyraził wyłącznie własne opinie, które nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska GMC.

Pochodzenie i recenzja
Artykuł napisany na zamówienie, niepoddany zewnętrznej recenzji.

Piśmiennictwo:

1. Schechter A.N., Wyngaarden J.B., Edsall J.T., et al.: Colloquium on scientific authorship: rights and responsibilities. FASEB J., 1989; 3: 209–217
2. Wakefield A.J., Murch S.H., Anthony A., et al.: Ileal lymphoid nodular hyperplasia, non-specific colitis, and pervasive developmental disorder in children [retracted]. Lancet, 1998; 351: 637–641
3. Chen R.T., DeStefano F.: Vaccine adverse events: causal or coincidental? Lancet, 1998; 351: 611–612
4. Payne C., Mason B.: Autism, inflammatory bowel disease, and MMR vaccine. Lancet, 1998; 351: 907
5. Black C., Kaye J.A., Jick H.: Relation of childhood gastrointestinal disorders to autism: nested casecontrol study using data from the UK General Practice Research Database. BMJ, 2002; 325: 419–421
6. Taylor B., Miller E., Lingam R., et al.: Measles, mumps, and rubella vaccination and bowel problems or developmental regression in children with autism: population study. BMJ, 2002; 324: 393–396
7. Madsen K.M., Hviid A., Vestergaard M., et al.: A population-based study of measles, mumps, and rubella vaccination and autism. N. Engl. J. Med., 2002; 347: 1477–1482
8. Honda H., Shimizu Y., Rutter M.: No effect of MMR withdrawal on the incidence of autism: a total population study. J. Child. Psychol. Psychiatry, 2005; 46: 572–579
9. The editors of the Lancet. Retraction – Ileal-lymphoid-nodular hyperplasia, non-specific colitis, and pervasive developmental disorder in children. Lancet, 2010; 375: 445
10. Transcripts of hearings of fitness to practise panel (misconduct) in the case of Wakefield, Walker-Smith, and Murch, 16 July 2007 to 24 May 2010. GMC; 2010
11. Deer B.: Secrets of the MMR scare: how the case against the MMR vaccine was fixed. BMJ, 2011; 342: c5347
12. Deer B.: Revealed: MMR research scandal. Sunday Times 2004 February 22. http://www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/health/article1 027 636.ece
13. Office of Research Integrity. Definition of research misconduct. http://ori.hhs.gov/misconduct/definition_misconduct.shtml
14. GMC. Andrew Wakefield: determination of serious professional misconduct 24 May 2010. http://www.gmc-uk.org/Wakefield_SPM_and_SANCTION.pdf_32 595 267.pdf
15. Murch S.H., Anthony A., Casson D.H., et al.: Retraction of an interpretation. Lancet, 2004; 363: 750
16. Shenoy R.: Controversial autism researcher tells local Somalis disease is solvable. Minnesota Public Radio 2010 December 17. http://minnesota.publicradio.org/display/web/2010/12/17/somali-autism
17. Hilton S., Hunt K., Langan M., et al.: Reporting of MMR evidence in professional publications: 1988–2007. Arch. Dis. Child., 2009; 94: 831–833
18. Bedford H.E., Elliman D.A.C.: MMR vaccine and autism. BMJ, 2010; 340: c655
19. Health Protection Agency. Completed primary course at two years of age: England and Wales, 1966–1977, England only 1978 onwards. http://www.hpa.org.uk/web/HPAweb&HPAwebStandard/HPAweb_C/1 195 733 819 251
20. Health Protection Agency. Confirmed cases of measles, mumps and rubella 1996–2009. http://www.hpa.org.uk/web/HPAweb&HPAwebStandard/HPAweb_C/1 195 733 833 790
21. Jick H., Chamberlin D.P., Hagberg K.W.: The origin and spread of a mumps epidemic: United Kingdom, 2003–2006. Epidemiology, 2009; 20: 656–661
22. Kutty P.K., Kruszon-Moran D.M., Dayan G.H., et al.: Seroprevalence of antibody to mumps virus in the US population, 1999–2004. J. Infect. Dis., 2010; 202: 667–674
23. Roggendorf H., Mankertz A., Kundt R., Roggendorf M.: Spotlight on measles 2010: measles outbreak in a mainly unvaccinated community in Essen, Germany, March-June 2010. Eurosurveill., 2010; 15: 2. http://www.eurosurveillance.org/ViewArticle.aspx?ArticleId=19 605
24. Oakley G.P., Johnstone R.B.: Balancing the benefits and harms in public health prevention programmes mandated by governments. BMJ, 2004; 329: 41–43
25. Rennie D.: Misconduct and journal peer review. In: Godlee F., Jefferson T. (eds.): Peer review in health sciences. 2nd ed. BMJ Books, 2003, 118–129
Data utworzenia: 14.04.2011
Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwemOceń:
(2.32/5 z 85 ocen)

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Przychodnie i gabinety lekarskie w pobliżu

Aplikacja Moje Dziecko

Korzystając ze stron oraz aplikacji mobilnych Medycyny Praktycznej, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz zgodnie z polityką Medycyny Praktycznej dotyczącą plików cookies